Reklamowe wybory

Ukraińskie wybory stały się już inspiracją dla firm reklamowych. Pierwszy rozpoczął supermarket budowlany Epicentr, jeden ze sponsorów narodowych Euro 2012.

Jedną z najpopularniejszych metod prowadzenia kampanii przed wyborami jest ustawianie niewielkich namiotów, w których jest stolik z ulotkami i partyjnymi gazetkami i krzesełko. Teraz taki „Zestaw Agitatora” można kupić w jednym z ukraińskich supermarketów budowlanych za jedyne 400 hrywen, czyli 160 złotych.

Zdjęcie z portalu „Ukraińska Prawda”

Sieć supermarketów należy do Hałyny Herehi, która kandyduje w jednym ze stołecznych okręgów na lewym brzegu Dniepru. Choć oficjalnie jest ona niezależną kandydatką nikt nie ma wątpliwości, że ma ona poparcie władz centralnych. Hałyna Hereha jest też sekretarzem kijowskiej Rady Miejskiej. Teoretycznie pełni ona obowiązki mera miasta.

Nie jest to pierwszy przypadek wykorzystania motywów politycznych w ukraińskiej reklamie. Pierwszy raz coś takiego widziałem w 2007 roku w przejściu podziemnym między stacjami metra Majdan Nezależnosti i Chreszczatyk. Reklamowała się w ten sposób sieć supermarketów „Wielka Kieszeń” [Велика кишеня]. Wykorzystano tam barwy oraz czcionkę, która była w reklamach partii politycznych. Niestety własnych zdjęć nie mam, znalazłem je z na rosyjskim portalu e-generator.

Tutaj mamy odniesienie do hasła partii Nasza Ukraina ówczesnego prezydenta Wiktora Juszczenki „Prawo takie samo dla wszystkich”. Wersja supermarketu: „Cena dla wszystkich taka sama”.

A tutaj odwołanie do hasła Partii Ludowej Wołodymyra Łytwyna (obecnego przewodniczącego Rady Najwyższej): „Ukrainie potrzebny jest Łytwyn”. W wersji handlowej: „Ukrainie potrzebne są pomidory”.

Niemal 3 miesiące kampanii wyborczej będą na pewno ogromną inspiracją dla pracowników firm reklamowych.

(pp)

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

*