Straszna historia kota i jego pani, czyli o dobrym carze i złych bojarach

Ten kot i ta starsza pani na pewno przejdą do historii ukraińskich wyborów. Te postaci wywołały nerwową reakcję urzędników obwodu dniepropietrowskiego. Z pozoru śmieszna historia może jednak świadczyć o tym, że w czasie tej kampanii władze centralne będą walczyć z opozycją wykorzystując właśnie lokalnych urzędników.

Jedna z informacyjnych stron internetowych Dnieprodzierżyńska, związana z opozycją, reklamowała się na billboardzie plakatem ze zdjęciem starszej pani z kotem i podpisem: „Dowiedziałam się, że wnuk głosował na Partię Regionów, zapisałam [w testamencie] chatę kotu”.

Od razu zareagował gubernator obwodu dniepropietrowskiego Ołeksandr Wiłkuł, który  zażądał, aby zdjęto billboardy. Plakatu nie zdjęto, za to zaklejono jego pierwszą część, gdzie mowa jest o rządzącej Partii Regionów.

Wiadomość obiegła od razu cały kraj i spowodowała wysyp twórczości internetowej. Pojawiły się zatem przeróbki reklamy. W poniższej, kot zapisuje się do UPA ponieważ dowiedział się, że wnuk głosował na Partię Regionów.

Tutaj kot z babcią uciekają na Marsa ponieważ są poszukiwani przez milicję.

Rzeczywiście pomysłodawca pierwowzoru jest poszukiwany przez milicję, prawdopodobnie jednak w związku z inną sprawą, swojej działalności na posadzie sołtysa.

Niemniej jednak histeryczna reakcja miejscowych władz pokazuje, że boją się one wszystkiego, nawet najmniejszych przejawów wolności słowa. Część działań ma jednak pewne cechy koordynacji z centrum. Nikt już nie prześladuje teraz w Kijowie telewizji TVi, ani jej szefa Mykoły Kniażyckiego, który kandyduje w wyborach z listy Bloku Julii Tymoszenko. Teraz jest ona wyrzucana z sieci kablowych w poszczególnych miastach kraju. Nikt nie walczy z reklamami opozycji na poziomie ogólnokrajowym. Znikają one jednak w poszczególnych obwodach. W tym samym Dnieprodzierżyńsku, od którego rozpocząłem dzisiejszy wpis, spiłowano 15 tablic reklamowych, na których były hasła opozycji.

Później oczywiście władze centralne, na czele z prezydentem, będą mówić, że starały się zrobić wszystko, aby kampania wyborcza była uczciwa, niestety nadgorliwi urzędnicy przeszkadzali. Stara bajka o dobrym carze i złych bojarach będzie wciskana Brukseli i innym zachodnim stolicom. Wydaje się, że właśnie w tych wyborach władze stawiają na drobne działania oddolne licząc na to, że nikt na Zachodzie ich nie zauważy.

 

(pp)

 

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

*