Wiktor Pinczuk i jego europejskość

Jak mówią Rosjanie, век живи — век учись. Co rusz dowiaduję się czegoś nowego, choć na Ukrainie jestem dobrych parę lat.

Wiktor Pinczuk przez lata pracował na wizerunek proeuropejskiego nowoczesnego oligarchy, który finansuje coroczną konferencję w Jałcie, ma kijowskie centrum sztuki współczesnej i współpracuje z Aleksandrem Kwaśniewskim. Były polski prezydent jest szefem rady nadzorczej Jałtańskiej Strategii Europejskiej. Wiktor Pinczuk był zresztą niedawno na ślubie córki Aleksandra Kwaśniewskiego, Aleksandry (zdjęcia tu). W czasie tej kampanii wyborczej, Wiktor Pinczuk daje się jednak poznać z drugiej strony.

Jego kanał telewizyjny ICTV bezpośrednio angażuje się w kampanię wyborczą. W niedzielę w wieczornych wiadomościach podsumowujących wydarzenia tygodnia można było obejrzeć reportaż  o tym, jak to bohaterski pracownik jednej z fabryk Wiktora Pinczuka nie chciał zostać kandydatem technicznym miejscowego oddziału Partii Regionów. Rozmowy miał prowadzić sam kandydat ugrupowania władzy Anatolij Krupski.

Problem polega na tym, że oligarsze nie udało się porozumieć z Partią Regionów, co do kandydatów i w niektórych okręgach jednomandatowych konkurują ludzie Wiktora Pinczuka i ugrupowania władzy. Przeciwnikiem Anatolija Krupskiego w samym Dniepropietrowsku jest Jakow Bezbach. Stąd spór, który z lokalnego został wyniesiony na ogólnokrajowe forum. Materiał ICTV ma wszystkie cechy «czornuchy». Tę perełkę można obejrzeć tutaj.

Wiktor Pinczuk, który dotąd był znany jako fan grupy Queen i Eltona Johna, teraz okazał się fanem Josypa Kobzona — osoby będącej symbolem radzieckiej estrady, człowiekiem, który nie może jechać do Stanów Zjednoczonych ponieważ może tam zostać aresztowany.

Koncert, dla pracowników 3 fabryk Wiktora Pinczuka w ramach kampanii Jakowa Bezbacha, opisano w reportażu lokalnego dniepropietrowskiego 11 Kanału, który oczywiście należy do oligarchy.

No i na koniec niespodzianka. To wideo, zresztą też 11 Kanału, pojawiło się niedawno w internecie. Wiktor Pinczuk apeluje do pracowników swojej fabryki (jest to zgodne z prawem i ordynacją), aby głosowali na… Partię Regionów. Jak rozumiem, chodzi o to, aby z list wyborczych głosowali na ugrupowanie władzy, a w okręgu jednomandatowym na Jakowa Bezbacha. Wiktor Pinczuk sam przyznaje, że jeżeli ma się biznes nie można być w opozycji, a  wspierać władzę, czyli -obecnie- Partię Regionów, ugrupowanie, które z wartościami europejskimi ma naprawdę mało wspólnego.

 

(pp)

p.s.:  moich ukraińskich kolegów, informuję, że ten wpis na blogu NIE został opłacony przez konkurentów Wiktora Pinczuka, a raczej wynika z rozczarowania jego osobą

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

*